Wielu miłośników samochodów terenowych wozi ze sobą części zamienne, tak by w razie potrzeby od razu naprawić ewentualną usterkę. Oczywiście tyczy się to przede wszystkim tych osób, które znają się na samochodowej mechanice. Zwykle są to uczestnicy wypraw offroadowych, którzy zawsze mają pod ręką oryginalne części do Land Rovera, Jeepa Cherokee, Forda Ranger czy dowolnie innego modelu auta, jakim się poruszają. Takie osoby nie tylko potrafią zdiagnozować usterkę, ale dobrze radzą sobie również z naprawą auta i to nierzadko w prawdziwie spartańskich warunkach.
Czy samochód terenowy jest łatwy w naprawie?
Pewną zaletą aut terenowych w stosunku do tradycyjnych samochodów osobowych jest ich wysokość. Dzięki temu, że takie samochody mają nieco wyższe zawieszenie, łatwiej pod nie wejść i przyjrzeć się z bliska ich poszczególnym elementom. To ułatwia diagnostykę, zwłaszcza w terenie, gdzie nie ma możliwości wjechania na kanał. Oczywiście, nawet jeśli kierowca ma części zamienne, takie auto jak Land Rover czy Jeep Cherokee nie łatwo naprawić w pojedynkę. Zwykle potrzebna jest pomoc drugiej osoby. Ważny jest również dostęp do odpowiednich narzędzi, dlatego osoby wybierające się na Off Road zwykle zabierają ze sobą mnóstwo różnego rodzaju sprzętu – być może przyda się w trasie.
Teoretycznie zatem naprawa niektórych elementów w samochodzie terenowym może być łatwiejsza niż w klasycznej osobówce, w praktyce wiele zależy jednak od rodzaju usterki, możliwości podejścia do uszkodzonego elementu, a także umiejętności i doświadczenia samego kierowcy.
Co można naprawić w trasie?
Z uwagi na sposób eksploatowania samochodów terenowych najbardziej narażone na uszkodzenie są w nich elementy zawieszenia, układu wydechowego czy układu hamulcowego. Częstych napraw wymagają również koła. Dlatego praktycznie każdy, kogo pasjonuje Off Road, zwykle wozi ze sobą mnóstwo części zamiennych – Land Rover, Jeep Cherokee czy Ford Ranger to auta o solidnej konstrukcji, ale jazda w trudnym terenie zwykle dość szybko kończy się mniejszą lub większą usterką i kierowca takiego auta musi być przygotowany na jego naprawę. W trasie, przy dostępie do odpowiednich części i narzędzi, można poradzić sobie z wieloma usterkami w autach typu Land Rover, Jeep, Toyota HDJ czy Nissan. Jeśli jednak dojdzie to poważniejszej awarii wymagającej wjazdu na kanał lub demontażu większych elementów znajdujących się pod maską, koniecznością może okazać się jednak holowanie samochodu zakończone wizytą w warsztacie. Przy braku profesjonalnego sprzętu warsztatowego naprawa pewnych elementów nie będzie zwyczajnie możliwa w terenie.